Wirtualne postacie nie są popularne na polskich stronach www. Problem z przetwarzaniem języka naturalnego przez komputery powoduje, że takie wdrożenie nie zawsze się opłaca. Są jednak pozytywne przykłady, takie jak Wirtualna Asystentka SWPS Ania. Od jakiegoś czasu obserwuje co nowego dzieje się w botyce w polskiej sieci i myślę, że można śmiało powiedzieć, iż poza implementacjami chatterbota na stronie producentów, Wirtualna Asystentka SWPS jest najbardziej udanym tego typu wdrożeniem.
człowiek: jak można się skontaktować z firma egb?
bot: Możesz przyjść bezpośrednio do nas, jeśli mieszkasz w Bydgoszczy. albo skontaktować się z jednym z naszych przedstawicieli regionalnych. Możesz też wysłać maila na adres egb@egb.pl, lub do nas zadzwonić.
człowiek: jaki jest numer telefonu
bot: „Telefony telefony… skąd mam wiedzieć, jaki numer wykręcić mam”.
Źródło: http://www.sztucznainteligencja.pl/bonus_humor.html
Czytałem kiedyś książkę, w której autor roztaczał wizję internetu, który zapełni się wirtualnymi asystentami, którzy będą nam pomagać w docieraniu do informacji. Czy Sztuczna Inteligencja jest wystarczająco rozwinięta, by zrozumieć nasze cele i intencje?
Postanowiłem przyjrzeć się chatterbotom, które używają języka polskiego i sprawdzić na ile spełniają się w roli informatorów. Sztuczne postacie mają problem z ironią, humorem, metaforą, wyrażeniami okazjonalnymi (tu, tam, wtedy itd.) a przede wszystkim kontekstem, o czym świadczy przytoczony dialog. Na razie stawianie im takich wymagań jest mrzonką. Bot ma być specjalistą, który może zastąpić FAQ, wyszukiwarkę czy też prowadzić przyjemniejsze dla użytkowników badania marketingowe.
Czy boty instalowane na polskojęzycznych stronach internetowych spełniają tak postawione cele?
W moim jakościowym badaniu udział wzięły udział chatterboty:
Co prawda można znaleźć jeszcze kilka innych (np. Snkiers), ale zdcydowanie nie nadają się one do komercyjnych zastosowań z powodu ubogiej obsługi braku wiedzy.
Wyszukiwanie informacji
Kto jest waszym klientem? Gdybym chciał zainstalować w swoim serwisie wirtualnego doradcę byłoby to pierwsze pytanie, które bym zadał. Tylko Ada wymieniła klientów firmy i zaproponowała, że może powiedzieć więcej o każdym z nich.
Jaki jest telefon do firmy? Ewa od razu odpowiedziała na pytanie. Ada spodziewała się, że pytam ją o prywatny numer i nie chciała udzielić informacji.
Co znajdę na waszej stronie? Ada może z powodzeniem zastąpić mapę strony. Ewa natomiast z rozbrajającą szczerością odpowiada, że nie wie co.
Ewa szczyci się posiadaniem największej bazy wiedzy ogólnej, jednak nie wie jakiego koloru jest śnieg, a na pytanie jakiego koloru jest mleko odpowiada, że jej ulubionym kolorem jest zielony…
Interakcja
Mechanizm Ewy adekwatnie reaguje na to co użytkownik aktualnie przegląda na stronie. Jej wypowiedzi uzupełniają to, co użytkownik może przeczytać. Sprawia to jednak problem z punktu widzenia doświadczenia użytkownika – mam czytać czy słuchać? W sytuacji, gdy nie zna odpowiedzi sugeruje przeszukiwanie internetu za pomocą semantycznej wyszukiwarki. Znalezione odpowiedzi niestety nie zawsze ściśle wiążą się z intencją użytkownika. Na moje pytanie dla kogo pracują Wasze boty otrzymałem snipet o przemyśle górniczym… Dla zapytania kognitywistyka po chwili myślenia odpowiada zaś, że nic nie znalazła.
Ada również reaguje, gdy użytkownik nawiguje po stronie jednak jest raczej towarzyszem niż źródłem dodatkowych informacji. Dzięki temu użytkownik może się skupić na pozyskiwaniu informacji w tradycyjne sposób, a jego doświadczenie wzbogacone jest o głos bota i krótki motywujące wypowiedzi.
Zupełnie inny model interakcji przyjęli projektanci Inguaris. Bot ten prowadzi rozmowę z użytkownikiem podsuwając linki będące możliwościami rozwinięcia rozmowy. Użytkownik może też klikać dalej, a bot sam opowiada o Sztucznej Inteligencji i botach. Użytkownik niewiele musi wpisywać (i zastanawiać się czy jest to zrozumiałe dla bota), a bot dobrze sprawdza się również w pozyskiwaniu wiedzy o klientach.
Zachęta do rozmowy i kultura osobista
Każdy z botów pyta na początku o imię użytkownika. Dzięki temu rozmowa wydaje się bardzo naturalna. Oprócz konwencjonalnego powitania bot rzadko wykorzystuje jednak wiedzę o podanym imieniu.
Najlepiej wypada w tej kategorii Ewa. Gdy użytkownik nie podejmuje dialogu, sama opowiada o firmie, wdrożeniach i swojej bazie wiedzy. Wypowiedzi generuje w odstępach czasu i co ważne, rzadko się powtarzają.
Ada, gdy użytkownik nic nie wpisuje często powtarza, że „jestem tu po to, aby rozmawiać, a nie milczeć” albo „halo, jest tam kto?”.
Najgorzej wypada Inguaris. Gdy użytkownik nie podejmuje akcji zamiast awatara zobaczymy komunikat błędu z nagłówkiem fatal error.
Odporność na błędy językowe
Boty mają problem z obsługą polskich znaków wprowadzanych z klawiatury. Interfejs Ewy błędnie koduje znaki, a pole tekstowe Ady uniemożliwia wprowadzania polskich znaków diakrytycznych. Z punktu widzenia użytkownika lepsze jest drugie rozwiązanie, gdyż nie wprowadza w konfuzję.
Awatar
Ada i Ewa mają animowaną postać tej samej modelki oraz żeński głos syntezatora IVONA. Sprawiają wrażenie eleganckich kobiet, jednak ta sama postać dla botów z różnych firm nie sprzyja kreowaniu wizerunku marki. Ludzie w codziennej komunikacji rozpoznają się właśnie na podstawie twarzy i tonu głosu. Awatar, czyli cyfrowa ostać bota ma reprezentować jego osobowość. Gdy widzimy tę samą twarz i słyszymy ten sam mechaniczny głos, raczej nie spodziewamy się unikalnej osobowości kryjącej się za tą postacią.
Podsumowanie
Trudno jednoznacznie wskazać najlepszego bota spośród zbadanych. Sam swego czasu programowałem chatterbota Knopik, przeglądałem logi jego dialogów. Przygotowanie do rozmowy w kontekście wymagało sporo pracy. Analiza logów pokazała, że użytkownicy wolą testować ogólną wiedzę bota, sprawdzać jego reakcję na wulgarność bądź zadawali pytania w sposób, którego nie przewidziałem. Stąd wielu możliwości mój wywiad nie wykazał, gdyż sposób zadawanych pytań ma wpływ na dostępność funkcji. I to jest największa słabość chatterbotów – rozumienie tego, co wpisuje użytkownik.
Inguaris nie wykorzystuje syntezy mowy ani animacji postaci. Jednak najlepiej sprawdza się jako FAQ, informator kontaktowy czy ankieter.Gdy nie zna odpowiedzi na pytanie stosuje strategię pozornego wyboru. Użytkownik może wybrać czy chce rozmawiać o botach, Sztucznej Inteligencji bądź fotomodellingu.
Jeśli jednak chcemy umieścić na naszej stronie chatterbota, który poprawi doświadczenie użytkownika poprzez swoją żywą mimikę, naturalne ruchy zdecydowanie lepiej wypadają Ewa i Ada. Będzie to na pewno zaskakujące i wciągające dla użytkownika zadanie – porozmawiać z botem. Warto jednak pamiętać, że użytkownicy mają tendencję do obrażania chatterbotów („przecież to tylko program”) lub testowania ich wiedzy o świecie.
Biorąc pod uwagę cele stosowania chatterbotów – dostarczanie użytkownikom informacji zgodnej z celami, z którymi
- ada najlepiej poradziła sobie z zadanymi kryteriami
przychodzą na stronę oraz wpływ na pozytywne doznania użytkowników uważam, że najlepiej radzi sobie …. Ada autorstwa Fido Intelligence.
Jednak wszystkim botom do doskonałości wiele brakuje, dlatego warto pracować nad ich miłym wizerunkiem oraz sensownością wypowiedzi związanych z treścią strony.
P.S. Ada zdobyła moja serce również odpowiedzią na hasło kognitywistyka:
Kognitywistyka to fascynująca dziedzina wiedzy! Jej celem jest wyjaśnienie procesów myślowych i ich symulacja komputerowa.
O samej kognitywistyce można by opowiadać godzinami, a w Internecie pełno jest poświęconych jej stron.
Zapewne nie pamiętasz własnej nauki czytania, ale być może obserwujesz postępy w uczeniu się „literek” najmłodszych członków swojej rodziny. Prawidłowe wykształcenie zdolności czytania jest warunkiem dalszego rozwoju intelektualnego. Wykorzystanie komputerów w tym procesie sprzyja stworzeniu optymalnych warunków do nabywania tej zdolności.
Efektem badań nad językiem i procesami poznawczymi jest Colorado Literacy Tutor. Ogromną zaletą tego systemu jest to, że kształtuje on przede wszystkim zdolność czytania ze zrozumieniem i nabywania wiedzy z tekstu. Wprowadzenie ćwiczeń kształtujących świadomość fonologiczną na poziomie wieku przedszkolnego przyspiesza sprawne opanowanie nauki czytania. Badania nad dysleksją pokazują, że jedną z podstawowych przyczyn tego problemu są właśnie braki w analizie i syntezie sylab.
W rozpoznawaniu sylab i wyrazów, dziecko jest wspomagane przez Wirtualną Nauczycielkę, która podaje treść zadania, ocenia je i zachęca do pracy. Jej animowany awatar porusza wargami tak jak poruszają nimi ludzie gdy wypowiadają dane słowa. Co więcej cyfrowa twarz nauczycielki wyraża emocje w odpowiedzi na działania ucznia dzięki czemu komunikacja jest zbliżona do naturalnej.
Po ćwiczeniu tych umiejętności bazowych, dziecko ma możliwość wypróbowania swych nowych kompetencji korzystając z interaktywnych książek. Dziecko może je odsłuchać dowolną ilość razy, a także wskazać odpowiednie słowa, by zapoznać się z ich wymową. Jednocześnie może obserwować ruchy warg animowanej postaci zgodne z wypowiadanymi głoskami. Mały uczeń może także czytać na głos razem z lektorem. Wbudowany algorytm rozpoznawania mowy SONIC umożliwia bieżącą korektę zdolności fonologicznych dziecka. Podświetlanie odpowiednich słów podczas odczytu uczy sprawnego wodzenia oczami po tekście i co za tym idzie – płynności czytania. Badania Tinkera z 1980 pokazują, że osoby dopiero uczące się czytać wykonują wiele nadmiarowych i chaotycznych ruchów oka (sakkad i regresji) w porównaniu z wprawnymi czytelnikami.
Program Colorado Literacy Tutor jest bardzo dobrym przykładem wykorzystania wiedzy o procesach poznawczych do stymulowania rozwoju z użyciem najnowszych technologii. Warto jednak pamiętać, że mimo wielu zalet jest to program wspomagający nauczanie, a nie uczący.
Szerszą prezentację możliwości programu oraz wyniki badań pilotażowych w kontekście w nauki języka obcego można znaleźć w artykule Colorado Literacy Tutor jako pomoc w nauce i doskonaleniu czytania w języku angielskim dla polskich dzieci Konrada Juszczyka.
Zapraszam do lektury i komentowania!
Zachęcam do dyskusji – czy multimedialne programy edukacyjne są skuteczniejsze niż tradycyjne formy nauczania?
Mocną stroną e-learningu, osoba ucząca się otrzymuje taką wiedzę jaką potrzebuje w odpowiednim dla siebie czasie. Przykładem takiego dopasowania są kursy o nieliniowej nawigacji, gdzie kursant może pominąć pewne elementy, a pewne przerobić dokładniej. Czy jednak zdobyta wiedza uzupełni jego luki kompetencyjne? Czy zrealizuje w ten sposób cele szkolenia? Zależy to w znacznej mierze od metodyka i projektanta. Powstaje więc problem serwowania takich treści, które usatysfakcjonują osobę uczącą się.
Jeśli nie masz doświadczenia ze szkoleniami e-learning, to na pewno znasz sytuację, gdy „przeszukasz pół Internetu”, a odpowiedzi na frapujące pytanie nie znajdziesz. Czy nie lepiej byłoby, gdyby komputer miał wiedzę co już wiesz i czego dokładnie szukasz?
Choć, po porażce systemów eksperckich wydawało się, że modelowanie umysłu za pomocą logiki jest drogą donikąd, to okazuje się, że pewne tropy są bardzo obiecujące. W dziedzinie zdalnego nauczania ciekawe jest wykorzystanie inteligentnych systemów wspierających nauczanie (Inteligent Tutoring System).
Są to systemy, które budują profil kursanta na podstawie jego aktywności i na tej podstawie konstruowany jest przebieg szkolenia. Punktem wyjścia dla zbudowania modelu wiedzy studenta są najczęściej teorie styli uczenia się. Systemy tej klasy, wykorzystując algorytmy Sztucznej Inteligencji śledzą postępy kursanta, by dopasować do nich odpowiednią informację zwrotną, podpowiedzi czy sugestie dotyczące dalszej pracy. Dzięki temu, nauczyciel przygotowuje treść i śledzi raporty kursantów, a system odpowiada na indywidualne potrzeby kursantów. Tym samym treści edukacyjne dostosowywane są do ucznia, a nie na odwrót.
Na polskim rynku rozwiązań e-learningowych nie spotkałem się z tego typu oprogramowaniem. Jeśli znasz jakiś, będę wdzięczny za umieszczenie komentarza (najlepiej z linkiem). W wielu szkołach średnich w Stanach Zjednoczonych wykorzystywany jest natomiast Cognitive Tutor, wspomagający naukę matematyki. Poza oczywistymi korzyściami z użycia technologii np. automatyczną oceną wykonania, zapewnia np. prezentację problemu na wiele sposobów.
Zasadnicza architektura ITS’ów składa się z czterech połączonych modułów:
- interfejsu graficznego służącego komunikacji kursant-system
- bazy wiedzy, będącej poznawczym modelem wiedzy eksperta zapisanej formalnie
- profil studenta zbierający informację o jego działaniach i wynikach
- moduł tutora zapewniający prezentację zadań, informacji zwrotnych czy podpowiedzi zgodnie z danymi z profilu studenta
W niektórych kursach można znaleźć wirtualnego mentora, który jest animowanym przewodnikiem po kursie i motywuje kursantów. Interesujące wydaje się połączenie jego dotychczasowej roli z modułem tutora. Dzięki temu wirtualny przewodnik nie tylko prowadzi, ale również wie kogo prowadzi.
Wykorzystanie chatterbotów ma swoje ograniczenia, ale w przypadku e-learningu zakres wiedzy bota nie musi dotyczyć „życia w ogóle”, ale fragmentu wiedzy, którego dotyczy szkolenie. Wirtualni asystenci, którzy porozumiewają się z użytkownikiem językiem naturalnym mogliby pomagać w poruszaniu się po kursie, wyszukiwaniu informacji lub wspierać i motywować kursantów.
Zobacz jak radzą sobie najlepsze programy symulujące konwersację na konkursie Loebnera:
Kursant otrzymuje przyjazne (niekiedy zabawane) i co ważne naturalne środowisko komunikacji z systemem, a odpowiedzialni za kurs garść cennych danych z zapisów rozmowy.
Co sądzicie o tego typu rozwiązaniach w kontekście zdalnej edukacji? Czy faktycznie warto inwestować środki w systemy profilujące w ten sposób kursantów czy też sam kursant najlepiej wie co jest dla niego dobre?
Zapraszam do dyskusji!
Dla wielu kognitywistów zrozumienie umysłu oznacza zbudowanie jego adekwatnego modelu. Choć taki sposób uprawiania nauki nie jest doskonały, ma wiele praktycznych zastosowań. To, co zdołaliśmy dowiedzieć się o poznaniu wykorzystywane jest do prog
ramowania cyfrowych postaci zwanych botami.
Boty tworzy się, aby usprawnić komunikację człowieka z maszyną. Wciąż największym wyzwaniem jest poprawne przetwarzanie przez komputery języka naturalnego. Jak dotąd żaden z wymyślonych botów nie przeszedł testu Turinga.
Co mi powiesz o Britney Spears?
Podglądając zainteresowania badawcze kognitywistów z Bułgarii znalazłem informacje o projekcie RASCALII. Celem jest stworzenie spersonalizowanych agentów żyjących i uczących się w Internecie.
Na razie projektanci doskonalą bota według dwóch scenariuszy:
- Aby zbierał informacje konieczne bezbłędnego rozwiązywania quizów
- Aby wyszukiwał i organizował informacje związane z muzyką
Są to jedynie demonstracje możliwości agenta. Użytkownik może komunikować się z cyfrowym towarzyszem używając języka naturalnego. Gdy nasz agent znajdzie dla nas to czego szukamy możemy ocenić efekt jego pracy. Specjaliści od Sztucznej Inteligencji nazywają to uczeniem nadzorowanym, ale użytkownik po prostu dobrze się bawi okazując satysfakcję bądź niezadowolenie przez wciśniecie odpowiedniego przycisku.
Music Explorer pozwala przedstawić agentowi swoje muzyczne zainteresowania. Ten zgromadzi komplet informacji np. o naszym ulubionym artyście oraz zbliżona stylem muzykę. W miarę upływu czasu twój muzyczny profil agent będzie uzupełniał m.in. o dane z kanałów RSS dotyczące np. wydania nowej płyty.
Inspiracje
Jest to kolejny krok naprzód Sztucznej Inteligencji, ponieważ architektura poznawcza inspirowana jest ideą poznania ucieleśnionego – umysłu, który osadzony jest w ciele i otoczeniu, a percepcja służy działaniu. Środowisko zdefiniowane jest przez użytkownika, innego bota lub bazę wiedzy. Sensoryczność polega tu na przetłumaczeniu danych z otoczenia na kod umysłu. Motoryka zaś pozwala wykonywać akcje typu: wysyłanie zapytań, komunikacja z użytkownikiem itp.
Autorzy zamodelowali dwa moduły pamięci długotrwałej – przechowującą fakty i epizodyczną. Pamięć robocza zaś to aktywny element pamięci długotrwałej. Dla Czytelników zaznajomionych z psychologią poznawczą inspiracje te są dobrze znane.
Ze szczegółami architektury można zapoznać się na stronie projektu. (Naprawdę warto!)
Firma Microsoft rzadko zbiera zbiera pochwały. Moją uwagę zwrócił jednak ostani wynalazek z laboratorium Microsoftu – SenseCam. Jest to urządzenie przeznaczone dla osób cierpiących na zaburzenia pamięci krótkotrwałej. Składa się z aparatu fotograficznego oraz czujników (np. intensywności światła i koloru, temperatury itp.), które co 30 sekund wykonują serię pomiarów warunków otoczenia.
Dla kognitywistów pomysł ten nie jest nowy. Andy Clark zaproponował pojęcie umysłu rozszerzonego na określenie wszystkich narzedzi, które są dla umysłu protezami – zastępują lub doskonalą jego możliwości.
- SenseCam
Internautom CAPTCHA znana jest przede wszytkim z formularzy rejestracyjnych np. na fora internetowe lub konta e-mail. Co to jest CAPTCHA? Nazwa to akronim od Completely Automated Public Turing test to tell Computers and Humans Apart. Są to różne zabezpieczenia na stronach www, celem których jest dopuszczenie do przesłania danych tylko wypełnionych przez człowieka.
Są to rozwiązania nierzadko trudne do rozpoznania przez zwykłych użytkowników. Jeszcze większy problem stanowi CAPTCHA oparta na rozpoznawaniu wzorca dla osób niewidomych, które posługują się programami czytającymi stronę. O problemach z używaniem CAPTCHA warto przeczytać na blogu Roberta Drozda.
Od niedawna rozwijana jest alternatywa wobec technik zabezpieczających opartych na rozpoznawaniu obrazu. Jej inspiracją są osiągnięcia kognitywistyki.
Projekt SemCAPTCHA logików doktora Mariusza Urbańskiego i Pawła Łupkowskiego z Zakładu Logiki i Kognitywistyki UAM wykorzystuje kompetencję językową użytkowników do zabezpieczenia systemu informatycznego przed botami. Prezentowane są trzy, lekko zdeformowane wyrazy, a zadaniem użytkownika jest kliknięcie w ten, który znaczeniowo nie pasuje do pozostałych. Różnica pomiędzy człowiekiem a botem rozwiązującym takie zadanie polega nie tylko na podaniu właściwej odpowiedzi, ale dodatkowo na czasie potrzebnym do rozwiązania testu. Nawet jeśli program (np. oparty na sieciach neuronowych) będzie potrafił rozsztrzygnąć, że np. z trójki gołąb – mysz – szczur nie pasuje gołąb, to zajmie mu to więcej czasu niż człowiekowi. Aby wzmocnić efekt szybkości rozwiązania zastosowano pozytywny priming semantyczny. Zjawisko to polega na tym, że jeśli nawet na kilka milisekund wyświetlone będzie jakieś słowo np. skrzydła, to reakcja na gołębia w prezentowanej trójce gołąb – mysz – szczur będzie znaczaco szybsza. Warunkiem jest to, aby słowo poprzedzające było znaczeniowo związane z tym, które ma być rozpoznane. Przykład można znaleźć na stronie projektu.
Stworzenie interfejsu, który będzie współgrał z każdym modelem mentalnym jest niemożliwe. Nie jest to tylko problem projektantów serwisów wielotematycznych. Dokładne określenie grupy targetowej i szereg badań, choć optymalizuje architekturę informacji nie jest rozwiązaniem idealnym. Jeśli więc nie projektowanie jako proces, to co ?
Badacze z Uniwersytetu Waszyngtonskiego stworzyli narzędzie automatycznie generujące interfejs na podstawie matematycznego modelu użytkownika o nazwie SUPPLE. Model oparty jest o 20 minutowy test (dla osób niepełnosprawnych trwa on 90 minut). Test polega np. na jak najszybszym kliknięciu na pojawiające się na ekranie kropki o coraz większym rozmiarze.
SUPPLE korzystając z modelu użytkownika automatycznie przystosowuje się do mozliwości wzrokowych i motorycznych danej osoby. Ma to szczególne znaczenie w przypadku korzystających z komputera osób starszych lub niepełnosprawnych. Zastosowane algorytmy (o których więcej na stronie projektu) pozwala dostosować do stylu użytkownika wygląd, organizację treści i strukturę nawigacji.
Dla zainteresowanych programistów, dostepny jest SUPPLE UI Toolkit zawierający biblioteki umożliwiające budowę aplikacji (za pomocą AWT, pakietu Swing czy zwykłego HTML) z opartym na SUPPLE generatorem interfejsu.
Większość zaprezentowanych dotychczas realizacji teorii kognitywistycznych zaczerpnieta była ze źródeł zagranicznych. Wszak nauki kognitywne rozwijane są, szczególnie w Stanach Zjednoczonych od ponad 50 lat. Czas rozejrzeć się na rodzimym podwórku. Jak pisałem w artykule „Po owocach ich poznacie”, w Polsce nie ma jeszcze magistrów kognitywistyki, ale jest już wiele firm, w których wiedza kognitywistyczna jest szczególnie potrzebna. Poniżej prezentuje profil jednego z takich przedsiębiorstw - firmy Ober Consulting.
Omówienie działalności tej firmy jest interesujące z punktu widzenia obecnych trendów badawczych. Eye-tracking jest coraz powszechniej wykorzystywaną metodą badawczą w usability i neuromarketingu. Pozwala on wnioskować o punktach ogniskowania uwagi na podstawie ruchów oka. Warto pamietać, że pomiar czynności okoruchowej ma szersze zastosowanie, o czym świadczy działalność Ober Consulting. Poznańska firma jest innowacyjnym przedsięwzięciem, którego istotą jest opracowywanie wysokiej jakości sprzętu dla pomiaru ruchów oka, a także tworzenie jego nowych zastosowań (źródło: strona internetowa firmy). Wśród zastosowań wymieniane jest badanie czynnika ludzkiego w lotnictwie wojskowym i cywilnym oraz diagnoza i rehabilitacja schorzeń neurologicznych. Efektem prac firmy są dotychczas:
-
JAZZ-novo: urządzenie powstałe w celu zebrania jak największej ilości danych o poznawczej interakcji pilota z kokpitem samolotu
-
Sakadometr: narzędzie pozwalające diagnozować zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego w jeszcze przed-objawowym etapie rozwoju schorzenia
-
Blink-It: system komunikacji z otoczeniem (poprzez kontrolę wolicjonalnych mrugnięć) dla osób całkowicie sparaliżowanych
Szczegółowy opis oraz specyfikację techniczną można znaleźć na stronie Ober
Consulting. Urządzenia te powstały na podstawie badań prowadzonych przez Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Badania te tworzą teoretyczne zaplecze kognitometrii, zakładającej, że matematyczna analiza czynności okoruchowej pozwala na wnioskowanie o zarządzaniu uwagą. Odpowiednie wykorzystanie zasobów uwagowych jest podstawą nabywania umiejętności i przyswajania wiedzy. Stąd też, analizowanie ruchów oka zaprowadziło zespół badaczy z IBIB PAN, pod kierunkiem doc. dr hab. inż. Jana Obera do wyprowadzenia wniosków przydatnych w diagnozowaniu i terapii dysleksji. O tym, co łączy uwagę pilota sterującego samolot i problemy dziecka dyslektycznego można zobaczyć i posłuchać w cyklu wykładów doc. dra hab. inż Obera prezentowanych w ATVN. Poznańscy studenci kognitywistyki mają także okazję uczestniczyć w kursie „Dyspozycja poznawcza i jej pomiar” oraz seminarium magisterskim prowadzonym przez tego wybitnego naukowca. W ramach zajęć „Komunikacja człowiek-komputer” wspomniany Jazz-novo wykorzytywany był w projekcie dotyczącym uzytecznosci witryn internetowych.
Szereg badań empirycznych nad obserwowalnym przejawem procesów poznawczych prowadzi do zaprojektowania profesjonalnego sprzętu o szerokim zastosowaniu wraz z oprogramowaniem. Działalność Ober Consulting jest doskonałym przykładem zastosowania nauk kognitywnych.
Badanie ruchów gałki ocznej (m.in. eye-tracking) jest narzędziem zdobywającym coraz większą popularność w
zastosowaniach rynkowych. Okulografia nie powstała jednak wyłącznie dla potrzeb rynku i nadal znakomicie się sprawdza jako metoda diagnostyczna w neurologii czy rehabilitacji. O znaczeniu tej metody dla projektowania interfejsów i usability pisał na swoim blogu Marek Kasperski. Na ostatnich Ogrodach Innowacji w Warszawie można także było zobaczyć interfejs sterowany mrugnięciami oka.
Ruch oka okazuje się jednym z najlepszych predyktorów intencji i miejsca skupienia uwagi użytkownika
Naukowcy ze Stanford HCI Group opracowali prototyp technologii Gaze-enhanced User Interface Design . Filozofia działani polega na komunikowaniu się z aplikacją / stroną internetową poprzez wpatrywanie się na interesujące nas obiekty.
Stworzony przez Manu Kumara i Terry’ego Winograda soft umożliwia:
- zaznaczanie i wybieranie
- przełączanie pomiędzy aplikacjami / oknami / kartami
- scrollowanie
- wprowadzanie haseł za pomocą specjalnej, wirtualnej klawiatury
Autorzy zapewniają, że pomysł ten nie ma na celu zastąpienie istniejących sposobów interakcji (np. myszy), ale powiększenie ich zbioru, aby komunikacja była jeszcze bardziej prosta i intuicyjna.
Warto dodać, że poznańscy studenci kognitywistyki uczestniczą w zajęciach prowadzonych przez doc. dr hab. inż. Jana Obera z Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii BIomedycznej PAN, polskiego pioniera badań nad pomiarem ruchu gałek ocznych.





Ostatnie komentarze