Jeśli interesujesz się naukami kognitywnymi, czyli multidyscyplinarnym spojrzeniem na umysł i poznanie i czujesz, że masz coś ciekawego w tej sprawie do powiedzenia, masz szansę wypromować swoją osobę oraz włączyć się do ogólnopolskiego projektu.
Razem ze znajomymi w ramach koła naukowego tworzymy wirtualne koło naukowe. Trwają pracę nad kursami o iluzjach percepcyjnych, użyteczności stron www i zrozumiałym pisaniu.
Serdecznie zapraszam do współpracy!
Zainteresowany/a?
Mojego maila znajdziesz w dziale Autor.
Prezentacja przygotowane w PowerPoint są bodaj najpopularniejszym elektronicznym środkiem dydaktycznym na uczelniach wyższych. Trudno sobie wyobrazić obecnie spotkanie robocze w firmie czy konferencję na której nie ma multimedialnej prezentacji. Możliwość testowania wielu kursów multimedialnych także ukazały mi przemożny wpływ tej formy prezentacji. Podczas czterech lat swoich studiów, to właśnie „ze slajdów” najczęściej przygotowywałem się do egzaminów. Niestety nie zawsze przygotowywana w tej formie treść dobrze spełnia swoje zadanie.
Pamiętaj! Dobra prezentacja ma hierarchiczny układ. Każdy slajd należy do jakiejś kategorii. Należy ją wyraźnie oznaczyć.
Niezależenie od tego co studiowałeś/studiujesz na pewno na liście przedmiotów znalazła się logika. Jeśli zaś Twoje studia dotyczyły nauk ścisłych, formalne definicje z pewnością Ci towarzyszyły. W wielu tekstach filozoficznych autorzy również tworzą własne definicje i potem posługują się nimi w tekście. Przykład ostatnio mi bliski:
Niech termin kolekcja oznacza czasoprzestrzennie uporządkowany podzbiór elementów dowolnego zbioru wielkości fizykalnych, przy czym elementy te mogą się w tej kolekcji powtarzać 1. Nazwijmy alfabetem zbiór stanów (parametrów, wielkości) fizykalnych które mogą być zrealizowane w jakimś układzie i wykryte przez jakiś jego detektor2. Z kolei kodem nazwijmy kolekcję elementów alfabetu powstałą w tym układzie (kod wewnętrzny), a także dowolną kolekcję stanów fizycznych na zewnątrz układu, która moŜe być przetworzona na kolekcję alfabetu, bądź na którą przetworzona może być kolekcja alfabetu (kod zewnętrzny)3. Wreszcie, repertuarem nazwijmy zbiór różnic pomiędzy wszystkimi możliwymi kolekcjami alfabetu, które mogą być wykryte przez dany układ4. Otóż informacja to dowolna kolekcja repertuaru wykryta przez dany układ.
(…)[cztery strony dalej - przyp M.G.] Informacja jakościowa jest informacją rzędu pierwszego, gdyż stanowi relację pomiędzy elementami kodu wewnętrznego. Informacja strukturalna zaś to informacja rzędu drugiego, gdyż członami odpowiednich zestawów są informacje jakościowe. (…)Jest też jednak możliwa inna sytuacja, w której odrębne kolekcje informacji, miast ekstensywnie dodawać się do siebie tworząc w ten sposób obszerniejszą kolekcję, zostają ze sobą zestawione (skojarzone) zachowując swą odrębność.
Źródło: A.Chmielecki , MIĘDZY MÓZGIEM I ŚWIADOMOŚCIĄ Próba rozwiązania problemu psychofizycznego
Problem 1: Czy tekst tego typu powoduje dodatkowe obciążenie poznawcze?
Gdy po raz pierwszy spotkamy się z takim układem definicji, trudno jest zapamiętać co autor rozumiał przez kolekcję, zestaw i kod. Nawet gdy rozumiemy ich definicje trudno dotrzeć do ich znaczeń gdy występują cztery strony dalej.
Problemem 2: W jaki sposób ograniczyć obciążenie poznawcze czytelnika?
Można do tego wykorzystać takie technologie jak JavaScript lub XHTML. Rozwiązanie polega na tym, że nad odpowiednim pojęciem po najechaniu myszą pojawi się definicja. Użytkownik nie musi przewijać tekstu wstecz ani nawigować po linkach (jak w Wikipedii).
Oto prosty przykład takiego zastosowania znacznika abbr:
Informacja jakościowa jest informacją rzędu pierwszego, gdyż stanowi relację pomiędzy elementami kodu wewnętrznego. Informacja strukturalna zaś to informacja rzędu drugiego, gdyż członami odpowiednich zestawów są informacje jakościowe.
Jest też jednak możliwa inna sytuacja, w której odrębne kolekcje informacji, miast ekstensywnie dodawać się do siebie tworząc w ten sposób obszerniejszą kolekcję, zostają ze sobą zestawione (skojarzone) zachowując swą odrębność.
Przykład ten pokazuje jak w prosty sposób można skupić uwagę czytelnika/kursanta na tym, co najważniejsze nie wymagając od niego przewijania, linkowania czy otwierania słownika.
Gdzie można zastosować dostarczanie definicji pod kursor?
Rozwiązanie to sprawdza się wszędzie gdzie możemy edytować HTML oraz w odpowiednio wyedytowanych plikach PDF.
Kursy e-learnig dostępne w ofercie Akademii PARP wykorzystują podobny mechanizm słownika w oparciu o JavaScript, który po kliknięciu na pojęcie wyświetla okno z definicją.
człowiek: jak można się skontaktować z firma egb?
bot: Możesz przyjść bezpośrednio do nas, jeśli mieszkasz w Bydgoszczy. albo skontaktować się z jednym z naszych przedstawicieli regionalnych. Możesz też wysłać maila na adres egb@egb.pl, lub do nas zadzwonić.
człowiek: jaki jest numer telefonu
bot: „Telefony telefony… skąd mam wiedzieć, jaki numer wykręcić mam”.
Źródło: http://www.sztucznainteligencja.pl/bonus_humor.html
Czytałem kiedyś książkę, w której autor roztaczał wizję internetu, który zapełni się wirtualnymi asystentami, którzy będą nam pomagać w docieraniu do informacji. Czy Sztuczna Inteligencja jest wystarczająco rozwinięta, by zrozumieć nasze cele i intencje?
Postanowiłem przyjrzeć się chatterbotom, które używają języka polskiego i sprawdzić na ile spełniają się w roli informatorów. Sztuczne postacie mają problem z ironią, humorem, metaforą, wyrażeniami okazjonalnymi (tu, tam, wtedy itd.) a przede wszystkim kontekstem, o czym świadczy przytoczony dialog. Na razie stawianie im takich wymagań jest mrzonką. Bot ma być specjalistą, który może zastąpić FAQ, wyszukiwarkę czy też prowadzić przyjemniejsze dla użytkowników badania marketingowe.
Czy boty instalowane na polskojęzycznych stronach internetowych spełniają tak postawione cele?
W moim jakościowym badaniu udział wzięły udział chatterboty:
Co prawda można znaleźć jeszcze kilka innych (np. Snkiers), ale zdcydowanie nie nadają się one do komercyjnych zastosowań z powodu ubogiej obsługi braku wiedzy.
Wyszukiwanie informacji
Kto jest waszym klientem? Gdybym chciał zainstalować w swoim serwisie wirtualnego doradcę byłoby to pierwsze pytanie, które bym zadał. Tylko Ada wymieniła klientów firmy i zaproponowała, że może powiedzieć więcej o każdym z nich.
Jaki jest telefon do firmy? Ewa od razu odpowiedziała na pytanie. Ada spodziewała się, że pytam ją o prywatny numer i nie chciała udzielić informacji.
Co znajdę na waszej stronie? Ada może z powodzeniem zastąpić mapę strony. Ewa natomiast z rozbrajającą szczerością odpowiada, że nie wie co.
Ewa szczyci się posiadaniem największej bazy wiedzy ogólnej, jednak nie wie jakiego koloru jest śnieg, a na pytanie jakiego koloru jest mleko odpowiada, że jej ulubionym kolorem jest zielony…
Interakcja
Mechanizm Ewy adekwatnie reaguje na to co użytkownik aktualnie przegląda na stronie. Jej wypowiedzi uzupełniają to, co użytkownik może przeczytać. Sprawia to jednak problem z punktu widzenia doświadczenia użytkownika – mam czytać czy słuchać? W sytuacji, gdy nie zna odpowiedzi sugeruje przeszukiwanie internetu za pomocą semantycznej wyszukiwarki. Znalezione odpowiedzi niestety nie zawsze ściśle wiążą się z intencją użytkownika. Na moje pytanie dla kogo pracują Wasze boty otrzymałem snipet o przemyśle górniczym… Dla zapytania kognitywistyka po chwili myślenia odpowiada zaś, że nic nie znalazła.
Ada również reaguje, gdy użytkownik nawiguje po stronie jednak jest raczej towarzyszem niż źródłem dodatkowych informacji. Dzięki temu użytkownik może się skupić na pozyskiwaniu informacji w tradycyjne sposób, a jego doświadczenie wzbogacone jest o głos bota i krótki motywujące wypowiedzi.
Zupełnie inny model interakcji przyjęli projektanci Inguaris. Bot ten prowadzi rozmowę z użytkownikiem podsuwając linki będące możliwościami rozwinięcia rozmowy. Użytkownik może też klikać dalej, a bot sam opowiada o Sztucznej Inteligencji i botach. Użytkownik niewiele musi wpisywać (i zastanawiać się czy jest to zrozumiałe dla bota), a bot dobrze sprawdza się również w pozyskiwaniu wiedzy o klientach.
Zachęta do rozmowy i kultura osobista
Każdy z botów pyta na początku o imię użytkownika. Dzięki temu rozmowa wydaje się bardzo naturalna. Oprócz konwencjonalnego powitania bot rzadko wykorzystuje jednak wiedzę o podanym imieniu.
Najlepiej wypada w tej kategorii Ewa. Gdy użytkownik nie podejmuje dialogu, sama opowiada o firmie, wdrożeniach i swojej bazie wiedzy. Wypowiedzi generuje w odstępach czasu i co ważne, rzadko się powtarzają.
Ada, gdy użytkownik nic nie wpisuje często powtarza, że „jestem tu po to, aby rozmawiać, a nie milczeć” albo „halo, jest tam kto?”.
Najgorzej wypada Inguaris. Gdy użytkownik nie podejmuje akcji zamiast awatara zobaczymy komunikat błędu z nagłówkiem fatal error.
Odporność na błędy językowe
Boty mają problem z obsługą polskich znaków wprowadzanych z klawiatury. Interfejs Ewy błędnie koduje znaki, a pole tekstowe Ady uniemożliwia wprowadzania polskich znaków diakrytycznych. Z punktu widzenia użytkownika lepsze jest drugie rozwiązanie, gdyż nie wprowadza w konfuzję.
Awatar
Ada i Ewa mają animowaną postać tej samej modelki oraz żeński głos syntezatora IVONA. Sprawiają wrażenie eleganckich kobiet, jednak ta sama postać dla botów z różnych firm nie sprzyja kreowaniu wizerunku marki. Ludzie w codziennej komunikacji rozpoznają się właśnie na podstawie twarzy i tonu głosu. Awatar, czyli cyfrowa ostać bota ma reprezentować jego osobowość. Gdy widzimy tę samą twarz i słyszymy ten sam mechaniczny głos, raczej nie spodziewamy się unikalnej osobowości kryjącej się za tą postacią.
Podsumowanie
Trudno jednoznacznie wskazać najlepszego bota spośród zbadanych. Sam swego czasu programowałem chatterbota Knopik, przeglądałem logi jego dialogów. Przygotowanie do rozmowy w kontekście wymagało sporo pracy. Analiza logów pokazała, że użytkownicy wolą testować ogólną wiedzę bota, sprawdzać jego reakcję na wulgarność bądź zadawali pytania w sposób, którego nie przewidziałem. Stąd wielu możliwości mój wywiad nie wykazał, gdyż sposób zadawanych pytań ma wpływ na dostępność funkcji. I to jest największa słabość chatterbotów – rozumienie tego, co wpisuje użytkownik.
Inguaris nie wykorzystuje syntezy mowy ani animacji postaci. Jednak najlepiej sprawdza się jako FAQ, informator kontaktowy czy ankieter.Gdy nie zna odpowiedzi na pytanie stosuje strategię pozornego wyboru. Użytkownik może wybrać czy chce rozmawiać o botach, Sztucznej Inteligencji bądź fotomodellingu.
Jeśli jednak chcemy umieścić na naszej stronie chatterbota, który poprawi doświadczenie użytkownika poprzez swoją żywą mimikę, naturalne ruchy zdecydowanie lepiej wypadają Ewa i Ada. Będzie to na pewno zaskakujące i wciągające dla użytkownika zadanie – porozmawiać z botem. Warto jednak pamiętać, że użytkownicy mają tendencję do obrażania chatterbotów („przecież to tylko program”) lub testowania ich wiedzy o świecie.
Biorąc pod uwagę cele stosowania chatterbotów – dostarczanie użytkownikom informacji zgodnej z celami, z którymi
- ada najlepiej poradziła sobie z zadanymi kryteriami
przychodzą na stronę oraz wpływ na pozytywne doznania użytkowników uważam, że najlepiej radzi sobie …. Ada autorstwa Fido Intelligence.
Jednak wszystkim botom do doskonałości wiele brakuje, dlatego warto pracować nad ich miłym wizerunkiem oraz sensownością wypowiedzi związanych z treścią strony.
P.S. Ada zdobyła moja serce również odpowiedzią na hasło kognitywistyka:
Kognitywistyka to fascynująca dziedzina wiedzy! Jej celem jest wyjaśnienie procesów myślowych i ich symulacja komputerowa.
O samej kognitywistyce można by opowiadać godzinami, a w Internecie pełno jest poświęconych jej stron.
Już w najbliższy weekend, w Instytucie Fizyki UAM (Poznań Morasko) spotkają się młodzi kognitywiści, by opowiedzieć o prowadzonych przez siebie badaniach.
W programie również moje wystąpienie pt.
„Jak skutecznie przekazywać wiedzę w kursach e-learning? Perspektywa kognitywistyczna”
Pełny program, abstrakty i mapa dojazdu na stronie organizatorów.
Do zobaczenia w sobotę!
Zapewne nie pamiętasz własnej nauki czytania, ale być może obserwujesz postępy w uczeniu się „literek” najmłodszych członków swojej rodziny. Prawidłowe wykształcenie zdolności czytania jest warunkiem dalszego rozwoju intelektualnego. Wykorzystanie komputerów w tym procesie sprzyja stworzeniu optymalnych warunków do nabywania tej zdolności.
Efektem badań nad językiem i procesami poznawczymi jest Colorado Literacy Tutor. Ogromną zaletą tego systemu jest to, że kształtuje on przede wszystkim zdolność czytania ze zrozumieniem i nabywania wiedzy z tekstu. Wprowadzenie ćwiczeń kształtujących świadomość fonologiczną na poziomie wieku przedszkolnego przyspiesza sprawne opanowanie nauki czytania. Badania nad dysleksją pokazują, że jedną z podstawowych przyczyn tego problemu są właśnie braki w analizie i syntezie sylab.
W rozpoznawaniu sylab i wyrazów, dziecko jest wspomagane przez Wirtualną Nauczycielkę, która podaje treść zadania, ocenia je i zachęca do pracy. Jej animowany awatar porusza wargami tak jak poruszają nimi ludzie gdy wypowiadają dane słowa. Co więcej cyfrowa twarz nauczycielki wyraża emocje w odpowiedzi na działania ucznia dzięki czemu komunikacja jest zbliżona do naturalnej.
Po ćwiczeniu tych umiejętności bazowych, dziecko ma możliwość wypróbowania swych nowych kompetencji korzystając z interaktywnych książek. Dziecko może je odsłuchać dowolną ilość razy, a także wskazać odpowiednie słowa, by zapoznać się z ich wymową. Jednocześnie może obserwować ruchy warg animowanej postaci zgodne z wypowiadanymi głoskami. Mały uczeń może także czytać na głos razem z lektorem. Wbudowany algorytm rozpoznawania mowy SONIC umożliwia bieżącą korektę zdolności fonologicznych dziecka. Podświetlanie odpowiednich słów podczas odczytu uczy sprawnego wodzenia oczami po tekście i co za tym idzie – płynności czytania. Badania Tinkera z 1980 pokazują, że osoby dopiero uczące się czytać wykonują wiele nadmiarowych i chaotycznych ruchów oka (sakkad i regresji) w porównaniu z wprawnymi czytelnikami.
Program Colorado Literacy Tutor jest bardzo dobrym przykładem wykorzystania wiedzy o procesach poznawczych do stymulowania rozwoju z użyciem najnowszych technologii. Warto jednak pamiętać, że mimo wielu zalet jest to program wspomagający nauczanie, a nie uczący.
Szerszą prezentację możliwości programu oraz wyniki badań pilotażowych w kontekście w nauki języka obcego można znaleźć w artykule Colorado Literacy Tutor jako pomoc w nauce i doskonaleniu czytania w języku angielskim dla polskich dzieci Konrada Juszczyka.
Zapraszam do lektury i komentowania!
Zachęcam do dyskusji – czy multimedialne programy edukacyjne są skuteczniejsze niż tradycyjne formy nauczania?
Mocną stroną e-learningu, osoba ucząca się otrzymuje taką wiedzę jaką potrzebuje w odpowiednim dla siebie czasie. Przykładem takiego dopasowania są kursy o nieliniowej nawigacji, gdzie kursant może pominąć pewne elementy, a pewne przerobić dokładniej. Czy jednak zdobyta wiedza uzupełni jego luki kompetencyjne? Czy zrealizuje w ten sposób cele szkolenia? Zależy to w znacznej mierze od metodyka i projektanta. Powstaje więc problem serwowania takich treści, które usatysfakcjonują osobę uczącą się.
Jeśli nie masz doświadczenia ze szkoleniami e-learning, to na pewno znasz sytuację, gdy „przeszukasz pół Internetu”, a odpowiedzi na frapujące pytanie nie znajdziesz. Czy nie lepiej byłoby, gdyby komputer miał wiedzę co już wiesz i czego dokładnie szukasz?
Choć, po porażce systemów eksperckich wydawało się, że modelowanie umysłu za pomocą logiki jest drogą donikąd, to okazuje się, że pewne tropy są bardzo obiecujące. W dziedzinie zdalnego nauczania ciekawe jest wykorzystanie inteligentnych systemów wspierających nauczanie (Inteligent Tutoring System).
Są to systemy, które budują profil kursanta na podstawie jego aktywności i na tej podstawie konstruowany jest przebieg szkolenia. Punktem wyjścia dla zbudowania modelu wiedzy studenta są najczęściej teorie styli uczenia się. Systemy tej klasy, wykorzystując algorytmy Sztucznej Inteligencji śledzą postępy kursanta, by dopasować do nich odpowiednią informację zwrotną, podpowiedzi czy sugestie dotyczące dalszej pracy. Dzięki temu, nauczyciel przygotowuje treść i śledzi raporty kursantów, a system odpowiada na indywidualne potrzeby kursantów. Tym samym treści edukacyjne dostosowywane są do ucznia, a nie na odwrót.
Na polskim rynku rozwiązań e-learningowych nie spotkałem się z tego typu oprogramowaniem. Jeśli znasz jakiś, będę wdzięczny za umieszczenie komentarza (najlepiej z linkiem). W wielu szkołach średnich w Stanach Zjednoczonych wykorzystywany jest natomiast Cognitive Tutor, wspomagający naukę matematyki. Poza oczywistymi korzyściami z użycia technologii np. automatyczną oceną wykonania, zapewnia np. prezentację problemu na wiele sposobów.
Zasadnicza architektura ITS’ów składa się z czterech połączonych modułów:
- interfejsu graficznego służącego komunikacji kursant-system
- bazy wiedzy, będącej poznawczym modelem wiedzy eksperta zapisanej formalnie
- profil studenta zbierający informację o jego działaniach i wynikach
- moduł tutora zapewniający prezentację zadań, informacji zwrotnych czy podpowiedzi zgodnie z danymi z profilu studenta
W niektórych kursach można znaleźć wirtualnego mentora, który jest animowanym przewodnikiem po kursie i motywuje kursantów. Interesujące wydaje się połączenie jego dotychczasowej roli z modułem tutora. Dzięki temu wirtualny przewodnik nie tylko prowadzi, ale również wie kogo prowadzi.
Wykorzystanie chatterbotów ma swoje ograniczenia, ale w przypadku e-learningu zakres wiedzy bota nie musi dotyczyć „życia w ogóle”, ale fragmentu wiedzy, którego dotyczy szkolenie. Wirtualni asystenci, którzy porozumiewają się z użytkownikiem językiem naturalnym mogliby pomagać w poruszaniu się po kursie, wyszukiwaniu informacji lub wspierać i motywować kursantów.
Zobacz jak radzą sobie najlepsze programy symulujące konwersację na konkursie Loebnera:
Kursant otrzymuje przyjazne (niekiedy zabawane) i co ważne naturalne środowisko komunikacji z systemem, a odpowiedzialni za kurs garść cennych danych z zapisów rozmowy.
Co sądzicie o tego typu rozwiązaniach w kontekście zdalnej edukacji? Czy faktycznie warto inwestować środki w systemy profilujące w ten sposób kursantów czy też sam kursant najlepiej wie co jest dla niego dobre?
Zapraszam do dyskusji!
Jak skutecznie przekazywać wiedzę w multimedialnych kursach? Skutecznie, to znaczy tak, aby osoby uczące się jak najwięcej z tej wiedzy skorzystały, a przynajmniej zapamiętały.
Czy zmysły, a szczególnie wzrok i słuch konkurują między sobą?
Jaki rodzaj informacji nadaje się szczególnie do prezentacji wizualnie, a jaki warto przekazać słuchowo?
Poniżej zamieszczam fragmenty mojego artykułu na ten temat. W wersji drukowanej pojawi się w grudniu, a prezentacji będzie można posłuchać na 5. Poznańskim Forum Kognitywistycznym.
Redukcja obciążenia poznawczego
Pojęcie obciążenia poznawczego (cognitive load) odnosi się do ograniczeń pamięci roboczej. Obciążenie pamięci roboczej, której pojemność jest indywidualną cechą każdego człowieka, powoduje błędy i sztywność poznawczą, a ostatecznie frustrację. John Sweller wyróżnia dwa rodzaje obciążenia – wewnętrzne (intrinsic cognitive load), nieodłączne rozmaitym zadaniom poznawczym oraz poboczne (extraneous cognitive load), generowane przez sposób prezentacji materiału i będące pod kontrolą dydaktyka. Teoria Swellera dostarcza empirycznie potwierdzonych wskazówek odnoszących się do tego jak uniknąć owego niechcianego obciążenia poznawczego.
Najważniejszą zasadą jest podział pierwotnego materiału na możliwie najmniejsze znaczące części, podschematy i zaznaczenie związków pomiędzy nimi. Jedną z możliwych przyczyn skuteczności strategii dzielenia jest mechanizm bezgłośnych powtórek w pętli fonologicznej proponowanej w modelu Baddeleya i Hitcha. Im krótsze są słowa kluczowe lub nowo poznane, tym więcej może być utrzymanych słów w pętli i ostatecznie trwale przeniesionych do pamięci długotrwałej.
Integracja uwagi
Zakładając ograniczone zasoby pamięci roboczej, Sweller i jego współpracownicy wykazali, że do jednego kanału sensorycznego powinna być kierowana jednolita informacja. Jeśli w przygotowanych materiałach nie ma owej spójności następuje tzw. efekt rozszczepienia uwagi (split-attention effect). Badania wykazały istnienie owego efektu zarówno dla wzroku [Chandler, Sweller 1992] jak i słuchu[Moreno, Mayer 2000]. W przypadku wzroku dowiedziono, że lepiej jest integrować tekst z odpowiadającym mu diagramem (por. rys.2), ponieważ zmuszanie osoby uczącej się do porównywania i łączenia w pamięci roboczej obu wzrokowych bodźców wzmaga obciążenie poznawcze.

Rysunek 2. Efekt rozszczepionej uwagi powodowany przez rozdzielenie diagramu i tekstu w przykładzie po lewej stronie. Źródło: WIKIPEDIA
Badani przez Mayera studenci, którzy czytali tekst wyjaśniający działanie pewnego mechanizmu i jednocześnie mogli korzystać z załączonych ilustracji na tej samej stronie byli o 75% skuteczniejsi podczas wykorzystywania wiedzy niż ci, którzy mieli na jednej stronie tekst, a na drugiej ilustracje. W innym badaniu część studentów, którzy jednocześnie słuchali narracji i widzieli odpowiadającą jej animację wykonali późniejsze zadanie o 50% lepiej niż ci, którzy widzieli animację przed lub po narracji[Moreno, Mayer 2000]. Zintegrowany obraz i tekst trafia do pamięci roboczej jako spójna, pojedyncza informacja, a w przypadku czasowej niespójności przekazu mamy do czynienia z bodźcem wymagającym dodatkowego przerzucenia uwagi. Przytoczone wyniki wskazują, że tekst i ilustracja nie tylko powinny dopełniać się treściowo, ale również być prezentowane jednocześnie.
Aby zredukować nadzorcze funkcje centralnego systemu wykonawczego pamięci roboczej, Mayer zaleca, aby w prezentowanym wzrokowo materiale posługiwać się obrazem – diagramami, schematami, ilustracjami itp., a przekaz słowny udostępnić jako narrację. Badani, którzy widzieli ilustracje i odsłuchiwali narrację mieli o 50% lepsze wyniki w późniejszym teście niż ci, którzy na ekranach widzieli ilustracje i tekst oraz słyszeli ten sam tekst jako narrację [Moreno, Mayer 2000]. O tym, że zdublowanie tekstu na ekranie z narracją powoduje obciążenie poznawcze możemy sami się przekonać. Wystarczy przypomnieć sobie wykład czy konferencyjne wystąpienie, na którym prelegent czyta zawartość prezentacji multimedialnej. W obliczu takiego zjawiska, tracą na znaczeniu zasady tworzenia prezentacji, w których nie należy przekraczać sześciu wierszy tekstu lub stosować co najwyżej czterech punktorów. Aby zatem prezentacje i kursy były dopasowane do możliwości poznawczych odbiorców należy ograniczyć do niezbędnego minimum tekst na ekranie i docenić wartość przekazu słuchowego.
Badania Paivio [Paivio,1971] dowiodły ponadto, że słowa kodowane są przez system niewerbalny tylko gdy są bardzo konkretne, zaś system werbalny jest w stanie zakodować każdy rodzaj informacji. Użycie systemu werbalnego, ze względu na jego sekwencyjny charakter sprawdza się także dla materiału, w którym istotna jest kolejność i porządek przyczynowo-skutkowy. Można zatem zaryzykować twierdzenie, że kurs z obrazowymi ekranami i narracją w tle nadaje się szczególnie do szkoleń „twardych”, ponieważ tam istotniejsze są umiejętności analityczne i proceduralne niż emocjonalne jak w przypadku szkoleń z umiejętności „miękkich”.
Literatura:
- Chandler, P., Sweller, J. 1992, The split-attention effect as a factor in the design of instruction. British Journal of Educational Psychology, 62, s.233-246
- Moreno, R., Mayer, R. E. 2000, A coherence effect in multimedia learning: The case for minimizing irrelevant sounds in the design of multimedia instructional messages, Journal of Educational Psychology, 92(1), s.117-125.
- Paivio, A. 1971, Imagery and verbal process, New York: Holt, Winehart and Winston.
Kogni…co? Studenci kognitywistyki (szczególnie pierwsze roczniki) doskonale znają ten wyraz twarzy rozmówców, gdy opowiadają co studiują. Gdy przed czterema laty mówiłem o kierunku, na który się dostałem większość osób dopiero dowiedziała się o istnieniu kognitywistyki. Poprzez tego bloga chcę zaprezentować w jakich dziedzinach nauki kognitywne mogą wnieść innowacyjne idee, bliższe zasadom działania ludzkiego umysłu.
Od kwietnia 2008 prowadziłem blog Zastosowania kognitywistyki (www.brain.blox.pl). Ze względu na równoległe rozwijanie bloga o użyteczności i projektowaniu – UCD.COM.PL oraz techniczne ograniczenia platformy blox.pl postanowiłem założyć nowy blog na własnym serwerze.
O czym będzie mowa? Nadal o praktycznych zastosowaniach kognitywistyki. Mam nadzieję, że zdążyłem przekonać moich czytelników z brain.blox.pl jak wiele możliwości dają nauki kognitywne. O wszystkich nie sposób napisać, więc w mechanikaumyslu.pl znajdziesz kognitywistyczny wkład w:
- projektowanie kursów e-learning
- Sztuczną Inteligencję
- komunikację człowiek- komputer, a szczególnie:
- lingwistykę komputerową
- innowacyjne interfejsy
- neuromarketing
Mam nadzieję, że taka specjalizacja pozytywnie wpłynie na jakość artykułów i znajdziesz tu coś dla siebie.
Serdecznie zapraszam do subskrybowania i dzielenia się z innymi tym adresem. Dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć więcej przygotowałem stronę Poczytaj, gdzie można znaleźć książki bliskie omawianym na blogu zagadnieniom.
Miłej lektury!
Firmowe zebrania, konferencje, wykłady – prezentacje PowerPoint na dobre skojarzone zostały z przekazem informacji. Niezależnie od tego czy jesteś poważnym projektantem czy studentem, to, co przeczytasz może sprawić, że wzbudzisz swoim wystąpieniem zainteresowanie, a to co mówisz zostanie w głowach słuchaczy.
Projektowanie prezentacji w PowerPoint (lub Open Office Impress) powinno uwzględniać sposób w jaki ludzie się uczą.
W 1974, amerykański psycholog Baddeley zaproponował model pamięci roboczej. Przechowuje ona informacje niezbędne w inteligentnym i celowym wykonywaniu bieżących zadań oraz nabywaniu schematów podczas uczenia się. Znasz zapewne uczucie, gdy słuchasz prelegenta obserwując planszę pełną tekst i po prostu „wyłączasz się” pod naporem informacji? Obciążenie pamięci roboczej, której pojemność jest indywidualną cechą każdego człowieka, powoduje błędy i sztywność poznawczą, a ostatecznie frustrację.
Jeden umysł, dwa kanały
Podczas przyswajania wiedzy, umysł przetwarza informację z dwóch kanałów: wizualnego i słownego. PIerwszy uchwytuje to, co widzimy (ilustracje, wykresy, diagramy itp.), a drugi to, co słyszymy (narracja i dźwięki środowiskowe). Uwaga, konieczna do zapamiętania informacji, dzielona jest między te dwa źródła informacji. Jak można uniknąć obciążenia nadmiarem informacji?
Przygotowując prezentację, pamiętaj, że Twoi słuchacze będą to, co mówisz włączać do swojej istniejącej wiedzy.
Jak ulepszyć swoje prezentacje?
Ciff Atkinson i Richard E. Mayer na podstawie badań, sugerują zastosowanie 5 sposobów na to, by nasze prezentacje były „kompatybilne” z tym, jak nasz umysł przyswaja informację:
- Stosuj krótkie, ale wyraźne nagłówki. Zawrzyj w nich główną myśl danego slajdu.
- Podziel, to co chcesz powiedzieć na najmniejsze sensowne całości. Utwórz z nich logiczną opowieść.
- Zrezygnuj z tekstu na slajdach! Zamieść ilustracje, diagramy i wykresy, a reszę przekaz w narracji. Zredukujesz w ten sposób obciążenie kanału wzrokowego i wykorzystasz kanał słuchowy.
- Jeśli konieczne jest zamieszczenie tekstu na slajdzie, zawsze łącz go z grafiką. Zrezygnuj z punktorów.
- Zamieszczaj na slajdzie tylko to, co wspiera jego główną ideę. Pamiętaj, że wszystkiego nie da się przekazać.
Dla zainteresowanych polecam artykuł, z którego pochodzą te rady: Five ways to reduce PowerPoint overload.
Uwaga e-learningowcy! Jeśli chcecie dowiedzieć się co wynika dla projektowania skutecznych kursów z teorii multimedialnego uczenia i teorii obciążenia poznawczego, zapraszam na 5. Poznańskie Forum Kognitywistyczne, w dniach 5-6 grudnia. Udział bezpłatny!




Ostatnie komentarze